sobota, 21 czerwca 2014

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa


Między człowiekiem takim, jaki jest, a takim, jaki może się stać, jest różnica taka, jak między chlebem a eucharystią. Żyjemy na co dzień zwykłym życiem, zajęci własnymi sprawami, a przecież nie całkiem źli. Dajemy swój czas najbliższym, mozolnie budujemy nasze domy, rodziny. A jednak raz po raz budzi się w nas pragnienie, by dać z siebie więcej. By przestać się martwić o to, komu przypiszą zasługi, ale po prostu kochać i czynić dobro dla innych. Bo to przynosi radość. Dobro rozdane i życie oddane przynosi poczucie spełnienia i szczęście po prostu. Jeśli ktoś nie wierzy, to niech spróbuje.
Przekonanie o tym, że warto budować ludzkie więzi i oddawać siebie tym, których się kocha, jest przedmiotem wiary, ale takiej, która potwierdza samą siebie. Ta wiara daje w zamian przedsmak szczęścia, którego inaczej nigdy byśmy nie skosztowali ani nawet się nie spodziewali. Greckie prolepsis oznacza zapowiedź, która zawiera już to, co zapowiada. Jesteśmy chlebem, bo karmimy sobą tych, których kochamy. Ale stajemy się eucharystią, gdy ta miłość łączy się z Bożą miłością i gdy odkrywamy, że przez to dawanie się innym włączamy się w większe od nas Dawanie, że jesteśmy częścią Bożej miłości, która objawia się w nas i przez nas. Każdy okruch dobra w naszym życiu jest przedsmakiem większego dobra, jest zapowiedzią, która ma w sobie to, co zapowiada. Prolepsis to Boże „zakąseczki”, które nas karmią, zapowiadając ucztę.
Boże Ciało to nie tylko procesje i feretrony. To nie tylko wspominanie przeszłych wydarzeń. Inny grecki termin: anamnesis oznacza właśnie wspomnienie, ale takie, które uobecnia to, co się kiedyś wydarzyło. To, co było, staje się teraz, a to, co jest teraz, jest już tym, co będzie. Taka jest eucharystia: anamnesis i prolepsis, to, co było, jest i będzie: w jednym kawałku.
Eucharystia to prawdziwe życie, które się staje i które się w nas rozwija. To życie jest darem, który pochodzi ze źródła prawdziwego Życia. Możemy czuć niedosyt, że Bóg postanowił być obecny pośród nas „tylko” w postaci Chleba i Wina. Mógł przecież jakoś wyraźniej, skuteczniej. A tu tylko Chleb. Ale tak jest dobrze. Bóg staje się częścią mojego życia i mojego ciała, nie zabierając mi mojego życia i mojego ciała. Przemienia mnie od środka, sprawiając, że sam mogę stawać się eucharystią.
/Jarosław Głodek OP/

Serdecznie dziękujemy za wspólną modlitwę, przygotowanie ołtarzy i udział w procesji oraz strażakom z OSP Żabin za zabezpieczenie trasy procesji.





























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz